Synoptycy mówią, że nadciąga nad Polskę bardzo mroźne powietrze. Już teraz temperatury są dużo poniżej zera, ale to przecież zima!, więc w zimę jest śnieg i mróz.
Wspominałam już na moim, blogu, że życie człowieka kręci się wokół czterech pór roku, czy tego chcemy czy nie.
Nasze odżywianie, jest właśnie zależne od pory roku. Często się nad tym nie zastanawiamy, chociażby, dlatego, że na rynku dostępne są produkty, które zimą w naszym klimacie, jeszcze nie tak dawno, były niedostępne.
Doskonale wiemy, że kuchnia w okresie zimowym, zdecydowanie różni się od tej letniej.
Najlepiej wrócić wspomnieniami do lat dziecięcych i przypomnieć sobie kuchnię mamy.
Obecnie te różnice, coraz bardziej się zacierają. Całe szczęście, że pozostał nam jeszcze instynkt i wsłuchiwanie się w potrzeby własnego organizmu :)
Moim zdaniem, odżywianie powinno być uzależnione właśnie o pór roku.
To, co kochamy jeść zimą, latem nawet o tym nie pomyślimy i na odwrót, też tak być powinno.
Chleb zimowy, typowy na zimowe dni. Pełen ziaren, dający dużo energii i zdrowia.
Stosunek ziaren do użytej mąki w tym chlebku to 55%, bardziej obrazowo: mąki 750g, ziaren 415g.
Chleb nie jest skomplikowany. Czas na jego wykonanie to około 20godzin.
Ci, co pieką chlebki na zakwasie, wiedzą, że to wcale nie jest długo. Bywa dłużej:)
Zważywszy, że sama fermentacja zaczynu, nastawionego wieczór przed pieczeniem to około 14 godzin. Odrzućmy jeszcze 3 godziny na ostateczne rośnięcie ciasta i ile czasu pozostaje ?, 3 godziny, a i tak w tym czasie nie jesteśmy non stop zajęci.
Ważna uwaga, dotycząca pieczenia tego chleba. Nie pieczemy go zbyt długo, musimy pamiętać, że w tym cieście chlebowym jest tylko 750g mąki a dużo ziaren. Musicie sami wyczuć czas pieczenia, żeby chleb za bardzo nie wysuszył się w piekarniku, bo większa część ziaren była przecież prażona.
U mnie ciasto wylądowało w piekarniku w foremkach o wymiarach 36x12 i 30x11. Zawsze można upiec z połowy składników.
Chleb zimowy, pełen ziaren i rzeczywiste godziny jego wykonania
Nie bez powodu, daję wpis dzisiaj. Może ktoś z Was się skusi w weekend?
Godz. 22.30, dzień przed pieczeniem chleba
Zaczyn:
• 45g aktywnego zakwasu z mąki żytniej razowej,
• 100g mąki żytniej razowej,
• 65g wody.
Składniki zaczynu mieszamy w naczyniu, przykrywamy, stawiamy w cieple miejsce.
Poczym przygotowujemy:
• 115g ziarna siemienia lnianego,
• 170g wody.
Ziarno zalewamy wodą i pozostawiamy, aby napęczniało. Z ziaren siemienia pod wpływem wody, wytworzy się "kisiel", który spowoduje nawilżenie chleba, już po jego upieczeniu.
Następny dzień, godzina 12.40
• 210g zaczynu,
• 100g mąki żytniej typ 720,
• 400g wody,
• 20g soli
Składniki mieszamy, najlepiej mikserem na średnich obrotach. Zaczyn był dość ścisły, więc szybciej rozprowadzimy rozczyn na jednolitą papkę. Pozostawiamy, od godz. 12.50 – 14.20
W międzyczasie prażymy na suchej patelni ziarna:
• 100g pestek słonecznika,
• 100g pestek dyni,
• 100g ziaren sezamu
Ziarenka mają się lekko przyrumienić, miejmy w pogotowiu pokrywę, aby zapobiec skakaniu ziaren po kuchni. Przemieszajmy ziarna, aby wszystkie równomiernie się podprażyły. Wysypmy je do oddzielnej miseczki, zanim będziemy robić ciasto właściwe, wystygną.
Mamy też czas na przygotowanie mąki. Ważymy, przesiewamy.
Do wody dodajemy ocet balsamiczny.
Mamy wszystko przygotowane, więc robimy:
Ciasto właściwe, tego samego dnia, godz. 14.20
• 730g rozczynu,
• 200g mąki żytniej typ 720,
• 350g mąki pszennej,
• 1 łyżka octu balsamicznego,
• 250g wody,
• 285g siemienia namoczonego w wodzie,
• 300g mieszanki prażonych ziaren.
Do rozczynu dodajemy namoczone siemię lniane, stopniowo mąkę i wodę z octem balsamicznym. Na koniec prażone ziarna. Wyrabiamy ciasto do połączenie składników.
Godz. 14.30 – 14.40 ciasto chwilę odpoczywa, a my przygotujmy foremki.
Godz. 14.40 – wykładamy ciasto do foremek, wyrównujemy, wkładamy foremki do toreb foliowych. Zostawiamy w ciepłym miejscu do wyrośnięcia.
Jeśli mamy chłodno w domu, nagrzejmy piekarnik chwilę do 30st., wyłączmy go, ale pozostawmy właczoną żarówkę. Włóżmy foremki z ciastem, przykryte folią do piekarnika i zamknijmy go.
U mnie ciasto rosło 3 godziny.
O 17.40, foremki z ciastem włożyłam do wcześniej nagrzanego piekarnika do 220st. Po 15 minutach zmniejszyłam temp. do 200 i dopiekałam jeszcze przez około 30 minut.
Godz.18.15 chleb upieczony. Najlepiej kroić następnego dnia. Najlepszy jest na trzeci dzień.
Świetnie się przechowuje w lekko wilgotnym woreczku lnianym. W tym woreczku możemy chleb włożyć do garnka kamiennego lub chlebaka.
Mam nadzieję, że dobrze spisałam z brudnopisu, ale na wszelki wypadek go zachowam:)
Jak chcemy miec kolorowe, naturalnie barwione jajka na wielkanoc, przypominam o zbieraniu łupin z cebuli. W kwietniu, jak znalazł, To tak na marginesie :)
To na ochłodę, zamiast wiadra zimnej wody,
na ostudzenie moich oczekiwań, co do konkursu Blog Roku 2011 :)
Muszę o tym napisać, jestem Wam to winna. Na 801 blogów w kategorii „Moje zainteresowania i pasje” Leśny Zakątek był na 81 miejscu.
Daleko mi było do pierwszej dziesiątki. Wcale mnie to nie zniechęciło, odwiedzałam blogi, które znalazły się w pierwszej dziesiątce i byłam oczarowana ich treścią i zaangażowaniem ich właścicieli. Muszą wygrać najlepsi. Konkurs trwa.
Dziękuję tym, którzy głosowali na Leśny Zakątek.
Wracam do przepisu na lody.
Interesują Was programy kulinarne w TV ?, bo mnie bardzo. Zawsze coś ciekawego można się z nich dowiedzieć. Na przykład, samo gotowanie jajek. Niby proste. Bo któż nie potrafi ugotować jajka na twardo?, a jednak…
Jedni mówią, że 5 minut wystarczy, drudzy gotują dłużej, ale czas się liczy. Czas przebywania jajka, począwszy od ciepłej do gorącej wody.
Metoda z programu kulinarnego kuchnia TV:
Jajka wkładamy do zimnej wody, doprowadzamy do zagotowania. Odstawiamy, przykrywamy i czekamy 5 minut. Po tym czasie, wymieniamy wodę na zimną, można zrobić to kilkakrotnie.
Gotowanie jajek tym sposobem sprawia, że jajka, nigdy nie mają tej sinej obwódki, która tworzy się wokół żółtka, kiedy jajko jest za długo gotowane.
To tak na marginesie, bo co prawda jajka, mają dużo wspólnego z lodami, ale nie w tym przypadku:). To jest przepis na lody owocowe, spisane, właśnie z jednego z programów TV, nie pamiętam, z którego i kto jest autorem. Znalazłam je w moim brudnopisie i nie zapisałam żadnych szczegółów. Może ktoś z Was oglądał ? Proszę o podpowiedź.
Składniki:
• 2 banany,
• 2-3 owoce dojrzałego mango,
• pojemnik jogurtu naturalnego gęstego.
Wykonanie:
Obieramy owoce i kroimy w kostkę. Wkładamy do pudełka i mrozimy w zamrażalce na twardo, 3-4 godziny.
Następnie wkładamy owoce do blendera, wlewamy jogurt, miksujemy na gładko i to wszystko. Właściwie już możemy zajadać, ale lody możemy umieścić w pudełku i włożyć do zamrażalnika. W trakcie chłodzenia, możemy kilka razy pomieszać łyżką, aby nie dopuścić do tworzenia się kryształków lodu.
Bardzo polecam!.
Pisałam ten przepis i zajadałam się faworkami. Jeśli zajadaniem można nazwać, jedzenie kilku nędznych sztuk, pozostawionych przez rodzinę, chyba z litości, że coś mi się jednak należy za pracę :)
Miałam wątpliwości, co do wałkowania ciasta i smaku faworków.
Zrobiłam z minimalnej ilości składników, a i tak było ich dużo. Dla 4 osób na podwieczorek w sam raz, aczkolwiek jedna osoba, na pewno by się nie przejadła :)
Ciasto daje się wałkować bardzo cieniutko, bez żadnego problemu. Faworki są bardzo kruche, pyszne i zdrowsze od tradycyjnych. Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania, jeśli skusicie się je usmażyć.
Potrzebujemy:
• 200g mąki orkiszowej pełnoziarnistej, x)
• 4 żółtka,
• 2 łyżki octu,
• 1 łyżka gęstego jogurtu,
• 15-20g bardzo miękkiego masła,
• szczyptę soli.
• ziarno sezamu.
Wszystkie składniki łączymy ze sobą, oprócz sezamu. Może się zdarzyć, że będziemy potrzebować więcej jogurtu, będzie to zależało od wielkości żółtek. Ciasto ma być ścisłe, ale nie za bardzo. Musimy sami wyczuć.
To nie jest ciasto z mąki pszennej, więc walenie wałkiem, za bardzo tu nie pomoże. Musimy go dobrze wyrobić.
Zawijamy ciasto w folię spożywczą, aby nie wysychało.
Teraz przygotujmy sobie tłuszcz do smażenia i garnek. Nie wiem, na czym Wy smażycie.
Do wyboru smalec, olej rzepakowy i inne neutralne tłuszcze.
Ja smażyłam na tłuszczu roślinnym, który kupiłam będąc w listopadzie na południowym zachodzie Polski. Jest tam sieć sklepów ALDI, gdzie można dostać w kilogramowych bloczkach tłuszcz roślinny „Pomfrin” neutralny, bez zapachu i dobry do wysokich temperatur.
To wiadomość dla osób, które mają dostęp do tego typu sklepów.
Teraz wałkujemy ciasto możliwie jak najcieniej posypując placek sezamem. Podczas wałkowania sezam będzie się przylepiał do ciasta.
Tniemy na kawałki, jakie nam pasują i postępujemy tak, jak z faworkami tradycyjnymi, no może troszkę dłużej smażymy.
Surowe faworki nie mogą długo leżeć i czekać na smażenie, bo po usmażeniu będą twarde. Jeśli nie mamy nikogo do pomocy, zrobione faworki przykrywamy folią lub lekko wilgotną ściereczką.
Smacznego :)
x) Od razu uprzedzam ewentualnie Wasze pytanie, ziarno orkiszu zmieliłam w młynku, więc mąka nie była taka drobna. Nie wiem jak wygląda gotowa mąka pełnoziarnista. Jeśli jest bardzo drobna to tym lepiej, jeśli gruba też OK.!
Nowa receptura nie jest zbyt skomplikowana i pracochłonna, ale czas oczekiwania na pachnący bochen chleba, nie należy do tych najkrótszych. Zapewniam, że warto!
Ciekawy indyjski zestaw mieszanki ziołowej. Chleb o oryginalnym smaku i zapachu, taki jeszcze świąteczny. Ziół można wsypać więcej. Ja dodałam ich bardzo oszczędnie. Myślę, że 3 płaskie łyżeczki, na tę ilość ciasta nie będzie za dużo.
Zaczyn, wieczór dzień przed pieczeniem:
• 50g aktywnego zakwasu z mąki żytniej typ 2000,
• 150g mąki żytniej typ720,
• 150g wody.
Składniki mieszamy i pozostawiamy na 12-14 godzin.
Ciasto właściwe:
• 350g zaczynu,
• 440g wody
• 3 łyżki oliwy carotino,
• sól,
• 2 łyżki octu malinowego, / można dodać inny owocowy /,
• 100g mąki żytniej typ 720
• 615g mąki pszennej typ 550,
• 20g słodu jęczmiennego,
• 1,5 łyżeczki przyprawy Bombay Masala x)
Wykonanie:
1. Do zaczynu dodajemy wodę wymieszaną z solą, octem,
2. Mieszamy, wcześniej przesianą mąkę, żytnią z pszenną, dodajemy zioła i słód jęczmienny.
3. Wymieszany zaczyn z solą i octem łączymy stopniowo z maką.
4. Ciasto wyrabiamy początkowo łyżką drewnianą do połączenia składników.
5. Następnie ciasto wyrabiamy ręką, jest dość luźne, ale w miarę upływu czasu staje się bardzie elastyczne. Wyrabiamy go dotąd, aż zacznie odchodzić od rąk i miski. Zwykle po 10 minutach jest OK.!
6. Wyjmujemy ciasto z miski na chwilę, miskę posypujemy mąką, ponownie wkładamy ciasto, przykrywamy folią i czekamy około 90 minut.
7. Wyjmujemy ciasto na blat posypany maką, rozklepujemy, składamy na cztery i ponownie wkładamy do miski na 90 minut.
8. Po tym czasie ponownie odgazowujemy ciasto, tym razem formujemy w zgrabną kulę lub podłużny bochenek i wkładamy do koszyczka wysypanego mąką do ostatecznego rośnięcia. Ciasto na tym etapie jest bardzo elastyczne i pięknie poddaje się formowaniu.
Ciasto u mnie rosło 2,godziny i 10 minut. Piekłam w garnku o średnicy 29cm, wcześniej nagrzanym w piekarniku.
Zawsze można upiec z połowy porcji, albo na kamieniu.
Pieczenie: temp. wyjściowa 230-240st. przez 60-70 minut. Po 15 minutach pieczenia w temp. opadającej, czyli zmniejszamy stopniowo, najpierw do 210, kończymy piec na 190-200st.
Nie trzymajcie się kurczowo czasu pieczenia i ostatecznego rośnięcia chlebka. Pisałam to już kilkakrotnie, piekę w piekarniku elektrycznym z termoobiegiem. Temperaturę podaję taką, jaka jest w piekarniku, mam oddzielny termometr. Termoobieg pokazuje temperaturę większą o około 20st. od rzeczywistej.
Ważne jest, aby przy tego typu chlebach, początkowa temperatura była zgodna z przepisem, te 15 minut, pozwala na podrośnięcie chleba i zapieczenie wierzchniej skórki.
Przez pierwsze 15-20 minut, chleb można przykryć pokrywką.
Co do rośnięcia ciasta. Czas zależy od temperatury otoczenia.
Chleb waży 1350g.
x) skład mieszanki: sól jodowana, papryka, cebula, czosnek, imbir, kardamon, kozieradka, gałka muszkatołowa, pieprz, pieprz Cayenne, ziele angielskie, cynamon, goździki.
155 przepisów na chleb wyłącznie na zakwasie, w tym jeden na drożdżach, ten "najprostszy"
Serdecznie zapraszam do mojej galerii chlebków na zakwasie. Chleby na moim blogu odgrywają najważniejszą rolę, stąd właśnie pomysł, aby umieścić je w jednej kategorii.
Sprawą drugorzędną była ich ilość, chociaż sama byłam zdziwiona ilością, którą zgromadziłam w ciągu 3, 5 rocznego prowadzenia bloga.
Jest, co prawda kategoria: „Na skróty, linki do chlebów i bułek”, ale zlikwiduję ją, nie spełnia swojego zadania.
Jestem wzrokowcem, i zapewne wszyscy się ze mną zgodzą, że link ze zdjęciem do przepisu, jest o wiele ciekawszy i bardziej czytelny.
Samej było mi trudno odnaleźć jakiś przepis na chleb, teraz już będzie łatwiej, Wam i mnie :)
Proszę, zgłaszajcie ewentualne błędy w linkach. Dziękuję :)
sobota, 28 stycznia 2012
Licznik odwiedzin: 565 610
Napisanie kilku słów o sobie, jest trudniejsze niż nowy przepis na chleb!
Jestem miłośniczką domowego chleba i zdrowej kuchni, bez nadmiaru słodyczy.
| « styczeń » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | ||||||
| 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 |
| 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
| 30 | 31 | |||||
Leśny Zakątek to maleńka cząstka otaczającej nas przyrody. Las, grzyby leśne, jagody, zioła, kwiaty, ptaki… Leśny Zakątek to również pieczenie chleba na zakwasie, bułek, ciast i ciasteczek. ...
więcej...Leśny Zakątek to maleńka cząstka otaczającej nas przyrody. Las, grzyby leśne, jagody, zioła, kwiaty, ptaki… Leśny Zakątek to również pieczenie chleba na zakwasie, bułek, ciast i ciasteczek. Bo przecież przyroda i człowiek to nierozłączna jedność, to ona nas hojnie karmi, to dzięki niej możemy wyczarować pyszności w kuchni. Maj 2012 to będzie już 4 lata, jak jestem z Wami.
schowaj...Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:
Radio

Pomóż Kasi
Napisz do mnie, jeśli masz pytania związane z tematyką bloga
