LEŚNY ZAKĄTEK

Domowy chleb na zakwasie, pieczenie krok po kroku

Chleb pszenny z bazylią i oliwą carotino

 

 

 

 

 Zgodnie z definicją chleba w Wikipedi, chleb to , a bułka to

Teraz pytanie, czy moje pieczywo, sporządzone z mąki pszennej, bardzo delikatne, ważące 1170g, można nazwać bułką, czy chlebem? Wszystkie cechy bułki posiada, oprócz wagi, więc zaliczyłam go jednak do chleba pszennego na zakwasie.
Tu zaszła zmiana :) z chleba typowo żytniego, nafaszerowanego ziarnami, przeszłam na chwilkę, do delikatnego pszennego z dodatkiem uroczej, o pięknym kolorze, bazylii.

Oliwa sprawia, że miąższ chleba jest wilgotny i już nie raz sprawdziłam, że jej dodatek, właśnie przy tego typu chlebach jest niezastąpiony. Można użyć zwykłej oliwy lub oleju roślinnego. Myślę, że użycie oliwy z oliwek o ciemnej, zielonej barwie, mogłoby dać równie piękny odcień miąższu. Jeszcze nie próbowałam, nic straconego.

Bazylia, moje ulubione zioło. W roku ubiegłym, jak i w latach poprzednich miałam jej mnóstwo na balkonie i w tym roku też nie będzie inaczej. Dodaję ją do wielu potraw, mogę ją jeść garściami i nigdy nie mam dość :)

 

Chlebek jest naprawdę prosty, czasami się zastanawiam, czy aby nie przesadzam z tą prostotą.
Bo co dla mnie jest proste, to dla niektórych z Was może być trochę skomplikowane.
Być może moje przepisy, są dla Was zbyt długie i męczące. Wiem jednak, że ja takiego opisu wykonania oczekiwałam, kiedy x lat temu zaczęłam moją przygodę z chlebem i trudno było mi je znaleźć w sieci.

Dlatego teraz, staram się, abyście Wy mieli to, do czego ja nie miałam dostępu lata temu, kiedy Internet raczkował a blogi kulinarne były nowością.

 

No to popatrzmy na zdjęcia i poczytajmy :)

 

Potrzebujemy na zaczyn:

 

  • 90g aktywnego zakwasu z mąki żytniej razowej, x)
  • 150g mąki pszennej, ja użyłam szymanowskiej,
  • 150g letniej przegotowanej wody.

 

 

  • 100g mąki dodatkowo, przy wyrabianiu chleba po godzinie.

 

Składniki mieszamy w naczyniu, przykrywamy lnianą ściereczką i pozostawiamy, na co najmniej 12-14 godzin. Najlepiej zrobić to wieczorem.

 

 

Następnego dnia przechodzimy do ciasta właściwego.

 

  • 390g zaczynu,
  • 500g mąki pszennej szymanowskiej, bądźmy konsekwentni, co do mąki,
  • 320g wody z solą, tzw. solanki,
  • 40ml oliwy carotino,
  • bazylia świeża, ilość dowolna, no bez przesady.

 

 

 

  • Teraz nic nam nie pozostaje tylko zagnieść ciasto na chleb:

Tradycyjnie, do zaczynu, który jest aktywny, żywy, z widocznymi bąbelkami i specyficznym zapachem, dodajemy mąkę, solankę i oliwę. Mieszamy do połączenia składników.

Na koniec dodajemy posiekaną bazylię. Zdjęcie nr 2.

Teraz trochę poznęcajmy się nad ciastem, wyciągając go do góry, za pomocą drewnianej łyżki. Zdjęcie nr 1, przez 5-7 minut.

Uwaga! ciasto jest naprawdę luźne. Po wyrobieniu, zostawiamy go przykryte w ciepłym miejscu na około 70 minut.

 

 

 

 

  • Po tym czasie:

Miejsce, gdzie będziemy ugniatać ciasto, blat, obficie posypujemy mąką. To właśnie te dodatkowe 100g w przepisie. Zużyjcie ją w całości. W miarę delikatnego wgniatania mąki, składania ciasta, stawało się ono bardziej przyjazne i nie stawiało oporu. Zdjęcie Nr 3, pokazuje wyrobione ciasto, które przekładamy do czystej miski, wcześniej wysypanej mąką i pozostawiamy na następne 70 minut.

 

  • Teraz, to już z górki :)

Przekładamy ciasto z miski tym razem na lekko posypany blat, rozpłaszczamy na placek, formujemy w kulę, może być tak: zobacz film, wkładamy do koszyczka, wyłożonego ściereczką i wysypanego mąką do ostatecznego rośnięcia. Zdjęcie nr 4.

 

 

U mnie ciasto rosło ciut ponad 2,5 godziny, zdjęcie nr 5.  Piekłam w żeliwnym garnku 45 minut w początkowej temperaturze 220-230st przez 15 minut, dopiekałam w obniżonej temperaturze 200st, przez 30 minut.

Temperatura, jest bardzo ważna przy pieczeniu każdego chleba.

Bardzo często piszę, że to Wy musicie wyczuć temperaturę własnego piekarnika.
Ja piekę w piekarniku elektrycznym, nastawiam termoobieg i dodatkowo mam termometr, który wskazuje rzeczywistą temperaturę pieczenia. Piekę chleb zawsze na poziomie 2!
Przy chlebach pszennych na dnie piekarnika, mam dodatkowy pojemnik z wodą, albo wrzucam kostki lodu, przez co najmniej 15 minut.

 

Delikatna, gładka skórka, miąższ wilgotny za sprawą oliwy, pachnący bazylią, elastyczny, daje się kroić w cieniutkie kromki, ale dopiero na drugi dzień.

Miniaturki zdjęć nie są numerowane, w przepisie podana jest ich kolejność umieszczenia.

 

x) aktywny zakwas, to zakwas dokarmiony, na co najmniej 8 godzin przed planowanym, w tym przypadku zaczynem.