LEŚNY ZAKĄTEK

Kuchnia świąteczna, Wielkanoc

Chrzan domowy bez octu i kwasku

 

   Pogoda ostatnio taka typowa, do chrzanu, wietrzna i chłodna. Dlatego wyniosłam się wczoraj na balkon, bo w kuchni nie dałam rady go zetrzeć, zdążyłam tylko zacząć i się rozbeczałam.

To mój drugi przepis na chrzan z tego samego forum, tylko od innego autora, tym razem Mariusza.B.
Poprzedni, który robiłam był pyszny, ale nie wiem czy ten nie jest jeszcze lepszy. To takie perełki w sieci, które nie wyróżniają się za bardzo, trzeba je poszukiwać, często wpadamy na nie przypadkiem.
Po przeczytaniu przepisu nasuwały mi się pytania, jak to? Bez octu, niezaparzany wrzątkiem?
Przemyślałam i stwierdziłam, że nie może się nie udać.

Bardzo dziękuję autorowi przepisu, że zechciał się nim podzielić.

Proporcje oczywiście zmieniłam, reszta wg przepisu.

 

Zanim podam przepis, chciałabym napisać kilka cennych spostrzeżeń, które nasunęły mi się w trakcie, zresztą autor przepisu miał podobne uwagi.

Tarcie w blenderze może być, tak tarłam poprzednio, ale te wiórki są jakieś w innym kształcie i nie łączą się dokładnie, konsystencja chrzanu odbiega od tego tartego na zwykłej tarce do ziemniaków.

Ja utarłam w maszynce elektrycznej do mięsa, ale użyłam dodatkowej wkładki z tarką do ziemniaków. Zdecydowanie lepiej.

Jeśli macie taki przydaś, to już połowa pracy mniej.

Chrzan moczymy około 2 godzin. Po czym obieramy.
Przy obieraniu nie płaczemy :).

Do tarcia kroimy chrzan stopniowo i w małą kostkę, nie w plasterki. Chrzan jest bardzo twardy i wrzucanie dużych kawałków, pokrojonych w plastry bardzo spowalnia tarcie.
Nie wkładamy zbyt dużo na jeden raz, to również nie przyśpieszy.

Tarcie chrzanu powinno przebiegać szybko i sprawnie, aby za dużo mocy nam nie uciekło :)
Ilość chrzanu, zależy od Waszego zapotrzebowania, nie jest drogi. Ja płaciłam 10 PLN za kilogram i naprawdę był piękny. Nie wybierajcie zbyt grubego. Najlepszy jest taki średni.


  

 

Chrzan domowy bez octu i kwasku

 

  • 960g chrzanu po obróbce,
  • 500g śmietany 12%,
  • sok z 3 cytryn / duże, jedna ważyła około 180g /,
  • sól do smaku.

 

Chrzan mamy obrany. Do miski wlewamy trochę śmietany i cały sok z cytryn. Soku nie cedzimy, dodajemy z miąższem, wyjmujemy tylko pestki.
Włączamy maszynkę i trzemy chrzan prosto do miski, w której jest sok z cytryny i śmietana.  Mieszamy za każdym razem w miarę jak nam przybywa tartego chrzanu. Chodzi o to, aby jak najszybciej połączyć chrzan ze śmietaną i sokiem, by nie ciemniał. Stopniowo dodajemy śmietanę. Konsystencja chrzanu zależy od nas.
Ja zrobiłam chrzan dość gęsty i taki proponuję.
Po zakończeniu tarcia, mieszamy chrzan jeszcze raz, dodajemy sól i jak kto lubi odrobinę cukru. Ja nie dodawałam.
Wkładamy do wyparzonych, najlepiej małych słoiczków, zakręcamy i wkładamy do lodówki.
Aha, najpierw musimy spróbować. Bielutki, pyszny, wcale nie taki mocny  ]:-|

Smacznego!

Z tej ilości wyszło 7 małych słoiczków, zbliżonych do tych po dżemie. Koszt jednego nie przekracza 3 PLN.
Zabronione jest porównywanie domowego chrzanu, do tego na rynku :)