LEŚNY ZAKĄTEK

Jagody leśne, zioła ogrodowe, dzikie zioła i owoce

Zdrowe włosy, skóra i paznokcie, to skrzyp polny

 

 

Skrzyp polny ma mnóstwo zastosowań, zawiera dużo krzemu i innych cennych składników.
W miarę upływu lat krzemu w organizmie zaczyna nam ubywać.

Ja sprawdziłam go na włosach w roku ubiegłym. W tym roku robię powtórkę:) Lubię robić płukankę z tego zioła. Systematyczne stosowanie, daje świetne efekty.

Suszone ziele skrzypu można łączyć z suszoną pokrzywą.

Włosy stają się mocniejsze, lśniące, nie wypadają a skóra głowy jest czysta i bez łupieżu. Opóźnia proces siwienia włosów. Nie oczekujcie poprawy zbyt szybko, systematyczne stosowanie i już po miesiącu zobaczycie zaskakujące efekty. Nawet gotowe preparaty z tego zioła, też nie działają natychmiast.

 

 

 

 

Jakie ma jeszcze zastosowanie?

Odwary ze skrzypu polnego stosuje się w schorzeniach wątroby, cukrzycy, w chorobach skórnych, takich jak: łuszczyca, pękanie naczynek krwionośnych.

 

Używa się:

Do płukania jamy ustnej i gardła. Okłady z odwaru stosuje się na rany, oparzenia i owrzodzenia. Kąpiel z dodatkiem odwaru ujędrnia skórę, można ją stosować nawet codziennie. Jest niezbędny w rehabilitacji przy złamaniach kości i innych urazach.

 

A w kuchni?

Dawniej używano wysuszonego skrzypu do szorowania garnków, patelni, a nawet do szorowania drewnianych podłóg. Teraz wchodzi w skład niektórych proszków ściernych.

 

Niektórzy mają go na swoich działkach czy polach.  Lubi rosnąć w ziemniakach. Jest wyrywany, wyrzucany, znienawidzony. Rozejrzyjcie się wokół siebie i poszukajcie skrzypu polnego. Każdy znajdzie w nim coś dobrego dla siebie.

Powinniście go polubić, przez całe lato można go zbierać, suszyć, robić nalewki.

Zawiera dużo krzemu, dlatego skrzypi jak go depczemy albo ściskamy w dłoniach.

Wiem, wygodniej jest kupić gotowe preparaty ze skrzypu, też używałam, wolę jednak naturalne zioło, daje zdecydowanie lepsze efekty, no i jest za darmo, tylko trochę pracy:)

 

Skrzyp najlepiej suszyć w pęczkach. Nie używałam suszarki. Powiesiłam go na balkonie, a że pogoda nie sprzyjała, przeniosłam go do kuchni i dość szybko się ususzył.

Nawdychałam się krzemu, bo zapach roznosił się po całej kuchni, a pęczków ususzyłam 15 sztuk.

Skrzyp polny zbieramy zielony, ten, który ma rdzę wyrzucamy.

 

Większość ziół powinno się suszyć na gałązkach i tak powinno się je przechowywać, zawinięte w papier, jak bukiet kwiatów. Tak ususzone zachowują najwięcej swoich właściwości. Jest w tym jakaś logika. Boczne gałązki czy listki tkwią cały czas w głównym pędzie tylko, że w suchej postaci.

Na pewno macie przed oczami obraz starych, wiejskich chałup, chociażby z filmów czy innych publikacji, kiedy to zioła wisiały na drewnianych ścianach domu w pobliżu drzwi wejściowych. Niektóre z nich odstraszały muchy, komary i inne robactwo.


 

 

 

 

Zrobiłam nalewkę do włosów, fachowo nazywa się to tinktura, nalewka farmakologiczna.
Tej nalewki nie należy mylić z nalewkami, jakie robimy z owoców.

 

  • 100g skrzypu, rozdrobnionego /przepuściłam przez maszynkę do mięsa/
  • 500ml 40% alkoholu.

 

Łączymy alkohol ze zmielonym skrzypem, przykrywamy, od czasu do czasu potrząsamy słoikiem. Po kilku dniach, możemy robić tonik, ujmując z mikstury po 2 łyżki.

 

 

 

Przygotowałam tonik:

  • 2 -3 łyżki nalewki,
  • 200ml dobrej wody.

Tonikiem nacieramy skórę głowy, nie płuczemy.

 


  Odwar ze skrzypu polnego, jako płukanka do włosów

  • 5-6 łyżek suszonego skrzypu,
  • 1litr wody.

Gotujemy na małym ogniu, pod przykryciem 15 minut. Odcedzamy i płuczemy włosy po myciu.

 

 


 

 

 

Z drugiej partii skrzypu polnego, zebrałam około 900g, zrobiłam czysty sok i przechowuję w lodówce. Z tej ilości skrzypu wyszło 300ml soku. Czystym sokiem nacieram skórę głowy i przy okazji twarz i szyję.

Sok zrobiłam po raz pierwszy, w roku ubiegłym robiłam tylko płukanki z suszonego zioła.

Musiałam kilka dni wypróbować czysty sok na swojej głowie i napisać Wam o tym.

Czysty sok, jak widać na zdjęciu, ma kolor brązowy, nalewka po zalaniu kolor ciemno zielony, w miarę upływu czasu brązowy. Natomiast nalewka w rozcieńczeniu z wodą, daje kolor od zielonego, po brąz. W zależności od tego, w jakim jest stężeniu.

Teraz tak, co najbardziej Wam pasuje. Albo smarowanie czystym sokiem skóry głowy, albo rozcieńczonym. Natomiast nalewkę proponuję rozcieńczyć, jak już napisałam o przygotowaniu toniku.

Smarowanie czystym sokiem najlepiej stosować wtedy, kiedy się jest w domu, lub na noc. Przez pierwszy tydzień można to robić codziennie.

Od razu informuję. Włosy barwią się na kolor starego złota. Tak jest w moim przypadku, bo mam włosy blond. Nie martwcie się tym, bo po myciu wszystko schodzi!
Skórę głowy można nacierać samym sokiem, a same włosy, rozcieńczonym wodą.


Można również odrobinę czystego soku wlać do odżywki do włosów, najlepiej takiej w paście naturalnej, ziołowej, wymieszać i położyć maseczkę na włosy. Nałożyć ładny czepek i wziąć się np. za pieczenie chleba:)
Można również sok dodać do szamponu takiego dla dzieci, jest bardziej delikatny i myć nim włosy.

Aha, kiedy smarowałam buzię samym sokiem, twarz nabiera lekkiej opalenizny, też wszystko schodzi, a buzia staje się aksamitna i matowa. Zawsze robię to wieczorem, więc raczej nie polecam, aby po smarowaniu twarzy wychodzić na słońce. Nie wiem, jaka może być reakcja, nie testowałam na sobie, więc lepiej być ostrożnym:)

Wewnętrznie jeszcze nie stosowałam skrzypu. Więc na ten temat się nie wypowiadam. Myślę jednak, aby wspomóc kurację, można brać po kilka kropel dziennie nalewki z odrobiną kompotu czy po prostu wody.

 

 

 

Dużo na temat skrzypu polnego i jego zastosowania znajdziecie na tej stronie.

 

Wpis dodaję do akcji: Rośliny jadalne z polskiej łąki i lasu

 

Bujnej czupryny życzę:)