LEŚNY ZAKĄTEK

Nie tylko na obiad

Pyzy ziemniaczane z mięsem

 

 

 

Miałam około 6 lat, kiedy pierwszy raz, mama wzięła mnie ze sobą na Bazar Różyckiego.

Co zapamiętałam i co najmocniej utkwiło w mojej pamięci?
„Pyzy gorące, rosół gorący!”, „Flaki, flaki gorące!” Przekrzykiwania sprzedawców, ogólny hałas, mnóstwo ludzi, których sylwetki widziałam od połowy w dół:) i zapach spalonej benzyny, który tak naprawdę był dla mnie całkiem przyjemny:)

To, że utkwiły mi pyzy i flaki to rozumiem, pewnie byłam głodna, ale dlaczego utkwił mi zapach spalin, który na dodatek był dla mnie przyjemny?...

 

Po latach będąc osobą dorosłą, często wracałam w to miejsce. Oprócz panującej tam niesamowitej bazarowej atmosfery, można było dostać prawie wszystko:)

Nie tak dawno wybrałam się na Pragę, na bazar z ciekawości.

To już nie to samo!

Nie ma tam nic z jego dawnej świetności. No proszę, nawet nieświadomie napisałam wierszem, nie będę poprawiać:)

Pozostały mi tylko wspomnienia, z pyzami, flakami, ze specyficzną, niekoniecznie akceptowaną przez wszystkich atmosferą.


 

 

 

Duże, owalne pyzy z mięsem, małe bez mięsa, z przewagą ziemniaków tartych, podawane ze skwarkami, popijane zimnym mlekiem lub zsiadłym. Najlepsze krojone w talarki i odgrzewane na rumiano w dniu następnym.
Takie jadłam w rodzinnym domu, nie pamiętam, aby mama mówiła na nie kartacze.

Kołduny to te owalne z mięsem, taka nazwa była u mnie w domu. Okazuje się jednak, że kołduny są zupełnie inaczej robione!
Czyżby mama nie miała racji z tą nazwą?

Przewinęłam wiele stron w sieci i mam mętlik w głowie, co do pochodzenia i różnego rodzaju dyskusji dotyczącej nazewnictwa:)

Dlatego przyjęłam najbardziej bezpieczną nazwę: pyzy z mięsem:)

 

No to zróbmy sobie pyzy domowe. Na flaki przyjdzie pora, bo szczególnie zimą często je przyrządzam:)


 

 

 

Zrobienie prawdziwych pyz, nie jest wcale pracochłonne, jeśli mamy maszynkę elektryczną z wkładką do tarcia ziemniaków. Ziemniaki tak nie ciemnieją, bo sam proces tarcia przebiega szybciutko. Jeśli jeszcze ziemniaki ugotujemy dzień wcześniej, to już pełnia szczęścia:)

 

Ziemniaki najwięcej wartości odżywczych mają po wykopaniu z ziemi. Prawie ¾ w ziemniaku to woda, najwięcej mają potasu, poza nim, mają wiele innych cennych składników.

W miarę przechowywania, tracą sukcesywnie, to co najlepsze. Do końca roku możemy je zajadać. Po tym czasie, możemy sobie je odpuścić, tracą dużo na swojej wartości i są zwyczajnym zapychaczem.

Ziemniak ma mniej kalorii od np. banana. Jeśli nie będziemy go łączyć z tuczącymi dodatkami, to możemy jeść spokojnie. 

Pyzy nie należą do potraw dietetycznych szczególnie z mięsem i ciężkimi sosami, ale co tam, raz na jakiś czas możemy zjeść:)

 

Jak poznać dobrego ziemniaka na pyzy czy placki?

Jeśli przekroimy ziemniaka na pół i po dotknięciu połówek będą się one lepić do siebie, przy tym mało będzie wody, tzn., że jest mączysty i nadaje się na pyzy:)

Irga, to jeden z gatunków ziemniaków mączystych, chociaż różnie bywa z tą zawartością skrobi. 

 

Jak poznać, że ziemniak był potraktowany zbyt dużą ilością nawozów?

Jeśli po ugotowaniu ziemniaków na drugi dzień albo nawet wcześniej po kilku godzinach, ciemnieją. Robią się na nich ciemne nieapetyczne plamy. Powinniśmy je wyrzucić!

 

Jeszcze jedno, ziemniaki po ugotowaniu, jeśli nie zostały zużyte danego dnia na obiad, nie powinny stać przykryte, chyba, że tylko kuchenną ściereczką. Po kilku godzinach robią się nieprzyjemnie mokre.


 

 

 

Na pyzy z mięsem, potrzebujemy:

/to chyba najmniejsza ilość ziemniaków, z których opłaci się przygotować pyzy/

 

  • 3 kg ziemniaków,
  • 1/2 kg mielonego mięsa wieprzowego, można pomieszać z wołowym,
  • duża cebula,
  • ząbek czosnku,
  • sól,
  • pieprz,
  • świeży rozmaryn.

 

Ugotowałam około połowy ziemniaków w łupinach dzień wcześniej wieczorem.
Na drugi dzień ziemniaki obrałam i przecisnęłam przez praskę. Pozostałe ziemniaki, po obraniu przepuściłam przez maszynkę bezpośrednio na sito, pod które podłożyłam miskę. Od razu odciekał z ziemniaków płyn.
Po starciu ziemniaków, masę ziemniaczaną dodatkowo wycisnęłam przez gazę, aby pozbyć się z ziemniaków jak najwięcej wody. Po kilkunastu minutach na dnie miski osiadła skrobia, którą dodałam do ziemniaków przygotowanych na pyzy.

Moja mama zawsze sprawdzała ilość skrobi, jak powstała z ziemniaków i wiedziała już czy powinna dodać dodatkowo mąki ziemniaczanej lub zwykłej, jeśli ziemniaczanej w domu nie było. Nie wszystkie ziemniaki mają taki sam procent skrobi.

 

  • Mamy starte i odciśnięte surowe ziemniaki, skrobię odzyskaną z ziemniaków tartych i przeciśnięte przez praskę ziemniaki gotowane. Wyrabiamy porządnie ciasto ziemniaczane dodając nieco soli.
  • Niewielką porcję zmielonego mięsa odkładamy, przyda się.
  • Smażymy na patelni, drobno pokrojoną cebulę i czosnek na niewielkiej ilości oleju. Pod koniec dodajemy drobno pokrojony rozmaryn.
  • Część zeszklonej cebuli odkładamy do miseczki.
  • Pozostałe mięso mielone doprawiamy solą, pieprzem, zeszkloną cebulą i porządnie mieszamy.
  • Odłożoną porcję mielonego mięsa wkładamy na patelnię i smażymy na rumiano, dodając pod koniec zeszkloną cebulkę z miseczki. To będzie do polania kartaczy.
  • Ujmujemy z wyrobionego ciasta ziemniaczanego niewielką ilość, rozklepujemy na dłoni, kładziemy porcję mięsa, łączymy, formujemy podłużną pyzę.
    Dobrze jest zrobić próbę z jedną pyzą:) Ugotować ją samotnie w osolonym wrzątku. Tym samym sprawdzimy, jak zachowuje się po ugotowaniu. Czy się nie rozpada, czy nie jest zbyt rozlazła i czy mięso jest tam, gdzie być powinno, czyli w środku:) Może się okazać, że powinniśmy dosypać do ciasta mąki ziemniaczanej. Lepiej to sprawdzić wcześniej:)
  • Gotujemy w zależności od wielkości, wrzucając pyzy powinien być gaz odkręcony na maxa, jak tylko zaczną się gotować, przykręcamy gaz i gotujemy powoli od wypłynięcia, 10-15 minut. Wrzucane stopniowo pyzy, nie powinny być od razu mieszane w garnku, nie wrzucajmy wszystkich jednocześnie, woda musi się cały czas gotować. Jeśli nie, zostawmy zrobioną pyzę na talerzu niech poczeka grzecznie w kolejce do wrzątku:)
  • Podajemy gorące, z wcześniej przysmażonym mięsem z cebulą. Są mięciutkie i pyszne.

 

 

SMACZNEGO:)