LEŚNY ZAKĄTEK

Na słodko

Kryzysowe ciasto drożdżowe na leniwą niedzielę

 

 

 

Przepis na to ciasto mam od Izy z Ząbkowic Śląskich. Będąc w tym roku prawie 2 miesiące w tym malowniczym miasteczku wyjeżdżałam, z nieukrywanym żalem.

Przepis na ciasto drożdżowe, Iza zapisała mi na małym karteluszku, który nie tak dawno znalazłam, robiąc porządki w torebce:)

Z tą nazwą to mój pomysł. Bo tak naprawdę w cieście jest to minimum, aby się udało.
Jest to ciasto szczególnie dla zapracowanych osób, albo dla tych leniwych:) Bardziej skłaniałabym się do tych pierwszych. Ponieważ po zaganianym i pracowitym tygodniu, można szybko przygotować zaczyn i w międzyczasie zająć się czymś innym.

Nie ma chwili wytchnienia. W domu zawsze jest coś do zrobienia:)

Nie wszyscy potrafią zrobić dobre ciasto drożdżowe. Bo to odpowiednia temperatura składników, ich przygotowanie, długie wyrabianie. Trzeba chuchać, dmuchać, nie oddychać, zamykać okna i nie wiem, co jeszcze:)

Piekłam takie ciasto i wiem, że trzeba nad nim popracować!

Jednak, zaryzykuję pisząc, że to ciasto mnie zaskoczyło swoją prostotą, wręcz lenistwem przy nim i bardzo je polecam, nawet tym, którzy nie mają zielonego pojęcia jak zrobić takie ciasto.

To ciasto robi się samo!

Przy tym cieście jest niewiele pracy!

To ciasto jest przepyszne!

Przekonajcie się sami!

 

Oryginalny przepis Izy, przepisałam z karteczki, aby był bardziej czytelny, z moimi uwagami.

 

 

 

 

Składniki wkładamy do miski w/g kolejności i pozostawiamy na 3 godziny.

 

  • 100g świeżych drożdży, pokruszyć i wrzucić do miski,
  • 1 szklanka cukru,
  • 2 cukry wanilinowe lub bardziej wykwintnie 1 łyżka wanilii,
  • 4 roztrzepane jajka,
  • 1 szklanka oleju,
  • 1 szklanka mleka,
  • 4 szklanki przesianej mąki pszennej,
  • sól do smaku.

 

 

  • Dowolne owoce, ja dodałam maliny i winogrona.

 

Składniki ciasta dodawałam w/g kolejności i nie zwracałam uwagi na ich temperaturę. Jajka i mleko prosto z lodówki. Przesiałam tylko mąkę, bo już z przyzwyczajenia tak robię. Radzę również Wam to zrobić.

Po 3 godzinach zmiksowałam ręcznym robotem, na średnich obrotach do chwili połączenia składników. Ciasto jest dość luźne jak na drożdżowe, takie ma być. Nie dosypujcie mąki!

Dodanie winogron, to był strzał w dziesiątkę! Schowały się w cieście, jakby bały się wysokiej temperatury:).  Natomiast maliny, delikatne i lekkie dumne pozostały na powierzchni ciasta.
Piekłam krócej, przepis Izy mówi o 45 minutach. Czas pieczenia zależy jednak od wielkości foremki. Ja użyłam foremki o wymiarach 36x26, wyłożonej papierem do pieczenia. Moim zdaniem, taki rozmiar foremki, jest w sam raz. Po upieczeniu wysokość ciasta jest idealna.

Proponuję piec w temp. 170-180st. do suchego patyczka.

 

SMACZNEGO:)