LEŚNY ZAKĄTEK

Domowy chleb na zakwasie, pieczenie krok po kroku

Najprostszy chleb pszenny na zakwasie

  

 

 

Osoby, które pieką chleb w domu, na pewno znają przepis na „najprostszy chleb na świecie, na drożdżach”
Jest to przepyszny chleb, wiem, bo piekłam i czas prowadzenia ciasta jest dłuższy od tego, który ja Wam proponuję.

Upiekłam najprostszy chleb pszenny, może nie najprostszy na świecie, ale na zakwasie:)

Przy pieczeniu chleba pszennego, z mąki białej na zakwasie, zakwas jest nam potrzebny, nie tyle do zakwaszania mąki, tak jak w przypadku chleba pełnoziarnistego, tylko do jej spulchnienia. Dlatego wystarczy te minimum12 godzin na zaczyn, aby chleb nam się udał.

Dodatkowo, trzeba spulchnione ciasto pszenne formować, aby gluten zawarty w tego typu mące, uaktywnił się i spowodował, że ciasto będzie bardziej podatne na kształtowanie w zgrabny bochenek. Przy ciastach z mąk pełnoziarnistych, ta czynność jest zbyteczna i wręcz niewykonalna!

 

 

 

         

 

 

 

         

 

 

 

 

         

 

 

 

 

    

 

 

Najprostszy chleb pszenny na zakwasie

 

Na zaczyn potrzebujemy;

 

  • 100g zakwasu aktywnego z mąki żytniej razowej x)
  • 600g mąki pszennej, użyłam typ 405,
  • 345g wody,
  • 1 łyżka płaska soli.

 

x) Można użyć zakwasu pszennego lub z dowolnej mąki. Stosunek wody do mąki w zakwasie to 150:100

 

Od razu napiszę, że sól należy dodać już w momencie robienia zaczynu. Nie zapomnijmy o niej!!! Będzie sprzyjała dobremu formowaniu ciasta w dniu następnym.

Składniki należy wymieszać tak, aby idealnie się połączyły. Zostawiamy ciasto przykryte w ciepłym miejscu na 12 godzin, najlepiej na noc.

 

Następny dzień rano, przykładowe godziny:

 

8.00

Ciasto wyjmujemy na blat. Rozklepujemy na placek i składamy na cztery. Jeśli blat został posypany mąką, staramy się, aby jak najmniej mąki dostało się do wewnątrz ciasta.

Władamy ponownie do miski, wysypanej odrobiną mąki.

 

9.00

Robimy to samo, co godzinę wcześniej.

 

10.00 – 10.30

Składamy na cztery i formujemy bochenek, układamy w koszyczku, złączeniem do góry. Pozostawiamy przykryte do ostatecznego wyrośnięcia.

Ciasto u mnie rosło ciut, ponad 2 godziny. Można przetrzymać do 2,5 godziny, wszystko zależy od temperatury otoczenia.  

Teraz pieczenie w Waszych rękach i piekarnikach:).
Ja piekłam w garnku żeliwnym, nagrzanym w piekarniku do temperatury prawie 250st., przez 15 minut. Przez ten czas wrzucałam na dno piekarnika 3 razy po 2-3 kostki lodu. W tym czasie chleb powinien podrosnąć.

Po 15 minutach zmniejszyłam temp. do 220st. Po następnych 15 do 200st.

W sumie piekłam około 50 minut.

Chleb można kroić, jak jeszcze jest lekko ciepły, to chleb pszenny nie musimy czekać do następnego dnia. Jednak w dniu następnym kroi się o wiele lepiej i nie wysycha tak szybko jak ten na drożdżach. Jak smakuje? Cokolwiek bym nie napisała, to i tak nie poczujecie jego zapachu i smaku:) 

SMACZNEGO:)