LEŚNY ZAKĄTEK

Wyroby domowe, sery, wędliny, kiszonki i inne

Domowa wędlina, pieczona karkówka.

 

 

 

 

Domowa wędlina, pieczona karkówka.

 

  • Kawałek karkówki,
  • tymianek,
  • gorczyca,
  • czarny pieprz w ziarnach,
  • kilka owoców jałowca,
  • 3-4 ziela angielskie
  • 1 pokruszony liść laurowy,
  • słodka papryka w proszku
  • gruba sól morska,
  • czosnek,
  • olej,
  • ½ szklanki czerwonego wina.

 

 

 

 

W trakcie pieczenia, mięso zawsze się kurczy. Ubytek mięsa w dużej mierze zależy od tego, w jakiej temperaturze pieczemy i jak długo. 

Im wyższa temperatura tym mniej mięsa po upieczeniu i mięso w środku może być wysuszone. Ilość przypraw zależy od indywidualnych upodobań. Nie należy też z nimi przesadzać, bo może to przynieść odwrotny efekt od zamierzonego.
Dobór zestawu ziół, też możemy sobie sami komponować. U mnie w tym przypadku, najwięcej jest tymianku w stosunku do innych ziół. Pozostałych ziół dodałam w miarę na wyczucie.

 

 

 

 

 

 

 

Do moździerza wsypałam grubą sól i wszystkie zioła i przyprawy. Utarłam na pastę. Na koniec wlałam olej i wymieszałam.
Umyłam mięso i obsuszyłam ręcznikiem kuchennym, następnie natarłam go przyrządzoną mokrą marynatą. Pozostawiłam przykryte w chłodzie do następnego dnia, aby przeszło przyprawami.

Karkówkę szybko podsmażyłam na gorącej patelni z oliwą, aby w każdym miejscu była zrumieniona. Przełożyłam do brytfanny, przykryłam i włożyłam do piekarnika nagrzanego do, 180st. Jeśli nie mamy naczynia z pokrywą, mięso dokładnie przykrywamy, namoczonym w wodzie i wyciśniętym z niej, papierem do pieczenia.

Po około 30 minutach pieczenia zmniejszyłam temp. do 170st i piekłam do chwili, aż wewnątrz mięsa, termometr wskazywał między 75-80st.

W trakcie pieczenia, na początku dolałam odrobinę wrzątku na dno brytfanny, i od czasu do czasu polewałam sosem mięso, a w połowie pieczenia wlałam czerwone wino i przekręciłam karkówkę na drugi bok:). Pieczone mięso powinno być stale pod naszym nadzorem. 

Długość pieczenia zależy od wielkości i grubości mięsa. Dlatego dobrym rozwiązaniem jest termometr, który nam podpowie, że mięso ma już dość.
Mięso po upieczeniu powinno 15-20 minut odpocząć, zanim zaczniemy go kroić.
Mnie najlepiej smakuje na zimno z chrzanem.

 SMACZNEGO:)