LEŚNY ZAKĄTEK

Wpisy okolicznościowe

Syrop z kwiatów czarnego bzu i 8 lat Leśnego Zakątka

P5300415.JPGMinęło 8 lat Leśnego Zakątka. Dalsze systematyczne prowadzenie bloga i jego rozwój w tym miejscu jest niemożliwe. Dałam sobie czas do września i przez ten czas zdecyduję czy będę pisać na innej platformie czy też dam sobie spokój. Do tego czasu jestem do dyspozycji odnośnie porad w temacie pieczenia chleba na zakwasie. Od czasu do czasu na pewno pojawi się jakiś wpis.

P5300383.JPGDzisiaj syrop z kwiatów czarnego bzu, który jak co roku przyrządzam w postaci syropu i suszu. Suszenie jest dość proste, szczególnie w suszarce spożywczej. Układam na sitach całe baldachy kwiatów. Pierwsze sito wykładam cienkim materiałem bawełnianym aby opadający  wartościowy pyłek z wyższych pięter suszarki, mógł się na nim gromadzić w trakcie suszenia.
Po wysuszeniu przekładam do dużego słoja i zakręcam.

P5300408.JPG

Syrop z kwiatów co roku robię w podobny sposób. W tym roku zamiast cytryny użyłam witaminy C ale nie tej tradycyjnej z apteki tylko witaminy C w proszku zwanej pod nazwą Kwas L-askorbinowy potocznie określanej witaminą C-lewoskrętną. Można zamówić w Internecie i poczytać na jej temat.

Oczywiście tradycyjnie można użyć soku z cytryny albo całych cytryn EKO pokrojonych w plasterki o takie teraz trudniej.

P5300387.JPG

Syrop z kwiatów czarnego bzu

  • 1kg kwiatów z czarnego bzu / obcięte same końcówki /,
  • 1litr wody,
  • 1/2kg cukru,
  • 20-30g kwasu L- askorbinowego.

Gotujemy syrop z wody i cukru przez kilka minut. Studzimy i zalewamy nim kwiaty umieszczone w odpowiedni dużym słoiku lub kamionce. Ugniatamy aby syrop przykrył kwiaty. Przykrywamy i pozostawiamy w temperaturze pokojowej na 24-36 godzin. Nie stawiamy na słońcu. Po tym czasie odlewamy syrop wyciskając go przez gazę.

Dodajemy witaminę C i mieszamy do rozpuszczenia.
Pasteryzować czy nie?

Ja pasteryzowałam przez 15 minut licząc czas od chwili kiedy woda osiągnęła temp. 70-80st. czyli nie doprowadzałam wody do zagotowania. Słoiki wyjęłam z wody i postawiłam do góry dnem, aby wystygły i dobrze się domknęły.

P5300404.JPG

 Moje rady

Kwiatów zaatakowanych mszycą nie zbieramy. Kwiaty zbieramy w suche dni a jeśli padał mocny deszcz to dopiero po 2-3 dniach.

 Kwiaty po zerwaniu rozkładamy cienką warstwą na odpowiedniej wielkości materiale bawełnianym / używam starego prześcieradła / aby wyszły z nich nieproszeni goście :)

  Zerwane kwiaty powinny być przerobione tego samego dnia. Kwiaty, które ciemnieją to kwiaty, które były zerwane już w fazie przekwitania. Czasami widać takie już na krzaku ale bywa i tak, że przeoczymy, zerwiemy bo nie jest to tak widoczne. Zauważymy to dopiero kiedy są zalane syropem. Nie należy się tym przejmować.

 Kwiaty ciemnieją również, jeśli wystają ponad poziom syropu. Dlatego najlepiej zalewać kwiaty w szerokim naczyniu i obciążyć talerzykiem odpowiedniej wielkości.

 P5300407.JPG

 P5300375.JPG